czwartek, 20 listopada 2014

Przepowiednie

Siemka! z racji tego, że powiedziałam, że tylko dwa razy w tygodniu będę wrzucać rodziały to raz na jakiś czas wrzucę jakieś ciekawostki itp. Teraz wrzucę wam przepowiednie z wszystkich książek + przepowiednie z bloga którego tutaj zamieszczam.~Thalia
--------------------------------------------------------

Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy 


Złodziej Pioruna

W pierwszej części serii, Percy udaje się do wyroczni po przepowiednie, gdy wyrusza odnaleźć skradziony piorun Zeusa.
"Na zachód idź ku bogu, który się odwrócił.
Odnajdziesz co skradziono i należnie zwrócisz.
Zdrady doświadczysz tego,co cię druhem woła.
Tego, co najważniejsze ocalić nie zdołasz."

Morze Potworów

Przepowiednia, którą otrzymała Clarisse:
"Z załogą szkieletów łodzią popłyniesz żelazną,
Znajdziesz to czego szukasz, i weźmiesz na własność.
Życia omal nie stracisz, w skale pogrzebana,
Bez przyjaciół przegrasz, w dom wrócisz sama"


Klątwa Tytana

Przepowiednia, którą otrzymała Zoe:
Pięcioro niech na zachód ku spętanej ruszy,
  Z których jedno zaginie w bezdeszczowej głuszy,
  Drogę do niej Olimpu zagłada im wskaże,
  Heros i Łowca wygrać mogą tylko w parze,
  Jednemu dane wytrwać pod klątwą tytana,
  Jednemu zaś śmierć ręką rodzica zadana.

Bitwa w Labiryncie

Przepowiednia którą dostała Annabeth:
"Zgłębisz się w tuneli mroki nieskończonych,
Pojawią się tam zmarły, zdrajca,zagubiony.
Z ręki króla upiorów padniesz lub powstaniesz,
Oto Ateny dziecka ostatnie zadanie
Ostatni dech herosa jest zagłady porą,
Losy gorsze od śmierci miłość ci odbiorą"

Olimpijscy Herosi

Zagubiony Heros

Przepowiednia, którą otrzymał Jason:
"A ty, dziecię gromu, ziemi się strzeż,
Na siedmioro czyha olbrzymia sieć,
Kraty wyłamią kowal i gołąb,
Gniew Hery śmierć rozsiewa wokoło."

Syn Neptuna

Przepowiednia, którą dostali Percy, Frank i Hazel od Marsa:
                                                                            "Powędrujcie na Alaskę. Znajdziecie Tanatosa
                                                                             i uwolnijcie go. Wróćcie przed zachodem  
                                                                             słońca dwudziestego-czwartego czerwca
                                                                                                   albo zginiecie"                                              


Znak Ateny

Przepowiednia dotycząca wyprawy do Rzymu
"Córa mądrości samotnie kroczy,
Znamię Ateny przez Rzym ogniem toczy.
Już węszą mdły oddech anioła bliźnięta,
Pod którego strażą wiecznej śmierci pęta.
Już blednie olbrzymów zmora ozłocona,
Z utkanego więzienia w bólu uwolniona."

Wielkie przepowiednie

Pierwsza Wielka Przepowiednia:

"Heros, który od bogów najstarszych pochodzi,
Osiągnie lat szesnaście wbrew wszelkiej przeszkodzie.
Świat pogrążony, ujrzy w sny wiecznym bezkresie,
Jeden wybór kres życiu herosa przyniesie.
Duszę półboga ostrze przeklęte wyżenie,
Olimp w perzynie legnie lub zyska zbawienie"

Druga Wielka Przepowiednia, Przepowiednia Siedmiorga

"Podjąć musi herosów siedmioro wyzwanie,
Inaczej pastwą ognia lub burz świat się stanie.
Przysięga  tchem ostatnim  dochowana będzie,
A wróg w zbrojnym rynsztunku u Wrót Śmierci siędzie."

Dodatkowe przepowiednie :

 

Przepowiednia Annabeth :

"Dziecię Ateny, córka mądrości.
Przez trzy dni posmakuje nicości.
W Hadesie stanie jedną nogą.
I zmierzy się ze swą największą trwogą."

Przepowiednia dla małej Lizzy ( córki Annabeth i Percy'ego):

"W jej żyłach złota krew płynie.
Nigdy nie wiadomo, kiedy dziecko zginie.
Jej przeznaczeniem Uranosa pokonać.
Z wielką zemstą musiała się uporać."

Przepowiednia 18-letniej Elizabeth by uratować porwaną Atenę:

"Wnuczka Ateny na poszukiwanie babci wyruszy.
Razem z kuzynką kamień nadziei skruszy.
Przysięgę ogromnej wagi wielkich starań dołoży.
Atena bezpieczeństwo wnuczce zapewni.
Lecz obietnica dla bliskich się nie spełni.
Wnuczka oceanu do obozu powruci.
Przez co wiele smutku narzuci.
Umrzeć, czy żyć jest jej dane.
Nowych herosów nie przyprowadzi na marne."

---------------------------------------------------------
Ok moi mili to wszyściutko. Miłego czytania!~Thalia


środa, 19 listopada 2014

Hejka heroski. Wiedzę, że nie za bardzo idzie oglądanie bloga ale teraz będę dodawać więcej zdjęć
ale zostawmy już to teraz czas na plotki. Czy wiecie, że Logan Lerman czyli filmowy Percy Jackson będzie grał w filmie ( nwm jakim ) z Bradem Pittem :-o. Tutaj daję zdjęcie z Pittem i samego Logana.
 Ok to drugie zdjęci mi nie wyszło ale cóż, zawsze coś jest nie?
Plotki skończone zapowiadam, że na końcu zrobię mały quiz, zasady też wyjaśnię ale na to jeszcze czas. Ok zabieram się za pisanie drugiego rozdziału~Thalia
----------------------------------------------------------------

Rozdział 2 - Chcemy złamać zasady


 
Rano obudził mnie dźwięk konchy. Jedyne o czym myślałem to Annabeth i rozwód mojego ojca. Zastanawiałem się, czy rozstają się przeze mnie. Nie... na pewno nie to.
A więc zerwałem się z łóżka i pobiegłem się uszykować na zajęcia i śniadanie.
Wybiegłem w stronę pawilonu jadalnego. Usiadłem przy stoliku Posejdona jak zawsze sam. To powoli mnie zaczęło irytować.
Nagle ją dostrzegłem. Moja piękność prowadziła swój domek do stolika Ateny.
Puściłem jej oczko, a ona uśmiechnęła się.
Zjadłem śniadanie, a Cheiron ogłosił że za 15 minut jest apel i ja, Ann i Grover i Nico mamy czekać pod wielkim domem. Siedzieliśmy, siedzieliśmy, siedzieliśmy i w końcu Ann powiedziała, że możemy już iść. Gdy nas wszyscy zobaczyli to powstali. Na końcu drogi stały 4 krzesła- jeden z czaszką, jeden z piorunem, jeden z trójzębem i jeden z sową. Usiedliśmy, a Cheiron zaczął coś tam bredzić o bezpieczeństwie ble, ble, ble.... Nie za bardzo go słuchałem, bo myślałem o Annabeth.
- Herosi! Dzisiaj bitwa o sztandar. Domki Ateny, Posejdona i Afrodyty walczą przeciwko domkom Hadesa, Aresa i  Hermesa. Drużyna, która wygra walczy przeciwko pozostałym domkom. Nie dedpozabijajcie sie!
Reszte apelu modliliśmy się za naszych rodziców oraz innych herosów. Po zbiorowisku zebraliśmy się by ustalić plan działania. Ja i Ann mieliśmy bronić flagi, a Alex od Afrodyty miał atakować, co było dość dobre, bo przeciwnicy myśleli że to ja ich zaatakuje.
Wygraliśmy wszystkie bitwy, a Chejron dał nam czas wolny ma około 3 godziny.
Umówiłem się z Annabeth w moim domku, gdzie lubiliśmy przesiadywać. Umyłem się, przebrałem i czekałem, aż przyjdzie. Przypomniało mi się, jak byliśmy  na olimpie i rozmawialiśmy z rodzicami na temat naszego związku.
Mój ojciec nie miał nic przeciwko, ale matka Annabeth, to nie chciała o tym słyszeć. Zgodziła się tylko pod jednym warunkiem. Ja i Ann nie mogliśmy... no wiecie. Z resztą to nie spieszyło się nam.
- Hej Percy. Przepraszam, że tak długo.
Gdy ją ujrzałem to myślałem, że się na nią rzucę i rozbiorę, bo tak ślicznie wyglądała. Po raz pierwszy widziałem ją w spódniczce, zakolanówkach i butach na obcasie.
- Nic... nic nie szkodzi.- Na jej ramieniu był bandaż.
- Nie dotykaj... to się goi tylko w tedy kiedy ty jesteś przy mnie.
- To przeze mnie masz tą ranę. Po co zasłoniłaś mnie od tego ciosu?
- Percy. Bo byłam w tobie zakochana. Miałam pozwolić, żebyś padł trupem i żebym straciła przyjaciela? Nie ma mowy.
- Od kiedy byłaś we mnie zakochana?
- Od tego czasu jak zostałam porwana 3 lata temu. Przybyłeś z łowczyniami, żeby mnie uratować. W tedy twoje oczy tak... no po prostu w tedy zakochałam się.
- Ja się w tobie zakochałem pod koniec obozu, tego co byliśmy na misji po złote runo.
- Już w tedy coś do mnie czułeś i nic mi nie powiedziałeś?
- Hmmm... Miałem prawie 14 lat co chwile się kłóciliśmy i mówiłaś na mnie...
- Glonomóżdżek- po tych słowach delikatnie pocałowała mnie w usta.
Położyłem się na łóżku razem z Anabeth i głaskałem ją po włosach.
- 18 sierpnia- powiedziała.
- Nasz początek. To były najlepsze urodziny w całym moim życiu. Chodź to ciastko z niebieską polewą...
Nie dała mi dokończyć. Zaczęliśmy się całować coraz bardziej namiętnie. Było wspaniale! Chciałem aby trwało to naprawdę długo, ale się nie dało. A dlaczego? Do domku bez pukania weszła Clarise. Córka boga, którego nienawidziłem.
- Sorry misiaczki. Nie chce wam przeszkadzać, ale wasza przyjaciółeczka ta od Artemidy przybyła.
- Thalia!- Krzyknęła Ann ciągnąc za rękę wybiegła z domku. Nasza przyjaciółka, łowczyni, rozpakowywała się w domku Zeusa.
- Hej! Artemida dała wolne łowczynią?- zapytałem.
- Tak Percy. Słyszałam, że wam się układa w tym związku. Gratki.
- Dzięki. A ty na zawsze bez faceta? Czy planujesz złamać przysięgę i odejść z łowczyń?
- Po pierwsze nie będę tobie tego mówić, lecz Annabeth, a po drugie to jest moja sprawa, więc się nie interesuj.
- Jasne, jasne. Zostawię was same. Spotkamy się później - podszedłem do Ann i pocałowałem ją w policzek. Nie miałem co robić więc poszedłem do domku Hefajstosa, ale zapomniałem że mój kumpel Charlie nie żyje. Zaczęło powoli mi go brakować. Annabeth często powtarzała mi, że brakuje jej Sileny- dziewczyny Charlsa i córki Afrodyty.
Poszedłem przejść się po polach truskawek. Przyszła Ann.
- Hej!
- Część! Jak tam w świecie naszej córeczki Zeusa.
- Wszystko dobrze. Sama z czasem ci powie.
- Wiesz sam sobie tak siedziałem i pomyślałem, że możemy zejść do Hadesu. I tak dostałem zaproszenie od "swojego kochanego wuja", a przy okazji byśmy mogli poprosić o przywrócenie so życia Sieleny i Charlisa.
- Jestem za. Bardzo mi jej brakuje.

Reszta dnia minęła bardzo miło. Trening, Annabeth, kolacja i przybycie pewnej rudowłosej dziewczyny- Rachel- naszej wyroczni. Poszliśmy w piątkę na ognisko (ja, Ann, Thalia, Rachel i Grover).
Powiedzieliśmy im o naszym planie wejścia do Hadesu, a oni poparli nasz pomysł. Grover powiedział, że idzie z nami, a dziewczyny będą nas kryć. Jak zawsze chcieliśmy złamać zasady. Mieliśmy wyruszyć w nocy, a wrócić za trzy dni. Nikt nie mógł dowiedzieć się, że zeszliśmy pod ziemię.
Po ognisku odprowadziłem Ann do jej domku i poszedłem przyszykować się do misji.
-------------------------------------------------------------
Dobra dobrze jest. Ok obiecałam, że wyjaśnię o co kom on z tym quizem.
Otóż tak w całym blogu będę robiła takie mini quizy będą one miały po trzy pytania i będzie ich ok piętnastu ( nie dotyczą tekstu) może wziąć udział pięć osób. Jak ktoś zna odpowiedź to pisze w komentarzu ja kilka razy w tyg. będę wchodzić i patrzeć.Ok zaczynamy quiz.
PYTANIA:
1) Jak nazywała się matka Thalii i Jasona?
2) W jaki sposób Leo uwolnił Kalipso z Ogygi?
3) Jaką bronią posługiwała się Annabeth zanim poznała Luck'a i Thalię?
~Thalia


wtorek, 18 listopada 2014

Rozdział pierwszy - " Pierwszy dzień obozu uważam za udany" i zdjęcie pierścionku Ann :-)

Hejka jestem Majka i będę prowadziła tego bloga. Będę zamieszczać rozdziały typu "Percabeth story" itp., 2 razy w tygodniu, będę robić małe quizy  i dodawać zdjęcia. `
Pod każdym tym takim będę się podpisywać "~Thalia". Teraz właśnie zamieszczę  pierwszy wpis na bloga i zdjęcie. Miłego czytania ~Thalia. :-)
______________________________________________________

 

Rozdział pierwszy - " Pierwszy dzień obozu uważam za udany"


 
W końcu!. Nadszedł ten dzień - OBÓZ. Nie mogłem się doczekać tego lata od bardzo dawna. Pewnie to dla tego, że Annabeth była moją dziewczyną.
W roku szkolnym zbyt wiele razy się nie widzieliśmy ( tak gdzieś około 30-40 ).
Ann cały czas mieszkała z ojcem w San Francisco, a w weekendy przyjeżdżała do matki, aby pracować jako nadworny architekt na Olimpie.
Mieliśmy spotkać się w obozie, ale ja tym razem byłem pierwszy. Ona oczywiście o tym nie wiedziała, a ja postanowiłem zrobić jej niespodziankę. Wiązałem co do niej pewne plany. ^^
Na tarasie mojego domku rozłożyłem świeczki i przygotowałem kolację ( poprosiłem o pomoc nimfy i driady ).
Pobiegłem do domku Ateny, by zostawić na łóżku mojej ukochanej karteczkę z prośba o spotkanie. Napisałem jej:
Hej skarbie!
Spotkajmy się godzinę po twoim przybyciu u mnie w domku.
Kocham Cię.
Twój Percy.
Poszedłem do swojego domku, by przyszykować się do randki. Z plecaka wyjąłem małe czerwone pudełeczko. Domyślacie się chyba co to jest?
Otóż przed końcem roku szkolnego razem z Paulem, Posejdonem i moją matką wybraliśmy się do najlepszego jubilera na całym Manhattanie, by wybrać pierścionek dla Ann. Założyłem na siebie dżinsy, biały T- shirt i zieloną koszulę w kratę, którą wybrała Annabeth, jak byliśmy razem na zakupach. Usiadłem na łóżku i czekałem, czekałem i czekałem.
Usłyszałem dźwięk silnika więc wyjrzałem sprawdzić czy to ona. Tak. Wyglądała wprost pięknie, miała na sobie niebieską sukienkę ( mój ulubiony kolor ).
No tak ona mnie przecież nie może zobaczyć. Schowałem się z powrotem do domku Posejdona i zacząłem szukać pierścionka, bo z tego całego pośpiechu nie wiedziałem gdzie go położyłem. Znalazłem je dopiero po chwili.
Usiadłem na fotelu kiedy nagle wleciała Annabeth rzucając mi się na szyję.
- Percy!
- Kocham cię Ann. - po tych słowach pocałowałem ją.
- Okłamałeś mnie. Mówiłeś, że będziesz dopiero jutro.
- Chciałem ci zrobić niespodziankę. Zamknij oczy!
- Nie!
- No zamknij!
Złapałem ją za rękę i zaprowadziłem na taras.
- Otwórz.
Widać było ocean, w którym odbijały się płomienie świec. W oczach Annabeth widziałem łzy. Przytuliła mnie  i pocałowała.
- Dziękuje Percy.
Zjedliśmy kolację i siedzieliśmy wtuleni w siebie.
Postanowiłem działać. Wstałem i klęknąłem przed moją dziewczyną.
- Percy! Co ty wyprawiasz?
- Annabeth, kocham cię całym sercem. Jesteś dla mnie najważniejszą osobą w życiu. Czy zgodzisz się zostać moją żoną i sprawić mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie? -  Te gadkę ćwiczyłem wiele razy z Rachel, bo nie chciałem wyjść na głupka.
- Percy... Tak! Oczywiście, że tak! Kocham Cię!- Założyłem pierścionek na jej palec, a obok Nas z nieba wyleciały małe ludziki i zrobiły nam zdjęcie, ale nie aparatem, lecz kawałkiem księżyca. Po chwili na niebie było czarno białe zdjęcie przedstawiające mnie i Ann tulących się do siebie. Widać było pierścionek, który był złoto srebrny z szafirami.
Stałem obejmując narzeczoną i patrząc jej w te piękne szare oczy. Nie mogłem się powstrzymać i zacząłem ja całować.
- Idziemy się przejść?
- Tak. Chodźmy.
Wyszliśmy, ale ku mojemu zdziwieniu nikt nie trenował. Wpatrywali się w niebo, a gdy Nas dostrzegli zaczęli bić brawa.
Podeszli do nas i gratulowali. Pan D. i Chejron także przyszli i poprosili nas na słówko.
- No dzieciaki... Gratuluję Wam, ale pamiętajcie, że zły siły teraz będą Was próbowały rozdzielić.
- Co jakie złe siły.
- Percy, Annabeth ... To znaczy Pery i Annie Bell.
- Ha zna pan nasze imiona. Pan tylko udawał.
- Mniejsza z tym. Chodzi o to, że rok temu zabiliście Kronosa, ale to jeszcze nie koniec.
- Kto tym razem?
- Na początku był Chaos, potem światem władali Uranos i Gaja, rodzice Kronosa. Są wściekli, że zabiliście ich syna.
- Tak, ale z tego co wiem, to Gaja śpi, a Uranos... On się już pozbierał.
- Tak, ale podświadomość Gaji nadal funkcjonuje i planuje.
- Oni są w Tartarze. Nic nam nie zrobią.
- Armia Luke'a nie zniknęła. Na pewno będzie chciała pomścić Kronosa i będzie walczyć dla Uranosa i Gai.
- Dziękujemy za informacje.
- Idźcie już za niedługo ognisko rozpoczynające obóz.
Przechadzaliśmy się po polach truskawek, kiedy dostrzegłem swojego przyjaciela kozłonoga.
- Grover! Gdzie ty się podziewałeś. Szukałem Cię już wszędzie.
- Sorry Kalina. Wiesz jak jest.
- Wiem.
- No, poza tym co nie co słyszałem i gratuluję Ci stary.
- Dzięki.
- Ja lecę. Do zobaczenia na ognisku.
Przechadzaliśmy się tak jeszcze przez jakiś czas, kiedy zabrzmiał dźwięk konchy i poszliśmy na ognisko.
Odprowadziłem Annabeth do reszty jej rodzeństwa i posiadłem usiąść przy swojej ławce.
- Witajcie herosi w nowym roku na obozie. Na początek kilka ogłoszeń. Gratuluję Percy'emu i Annabeth zaręczyn. Wprowadzam apele obozowe, które będą się odbywały codziennie. Wybrałem czwórkę najlepszych herosów, którzy podczas apelów będą siedzieć w specjalnym miejscu.
Są to: Percy, Annabeth, Thalia i Nico.
To tyle.
Siedzieliśmy na ognisku śpiewając piosenki i piekąc pianki. Miałem ochotę wyrwać się stąd z Annabeth, więc złapałem ją za rękę i pociągnąłem nad jezioro.
- Popływamy kajakami? - zapytałem.
- Możemy, tylko tym razem nie chcę zostać wywalona do góry nogami. Chodź ten pocałunek był naprawdę cudowny.
Wypłynęliśmy na sam środek jeziora. Przyciągnąłem Ann do siebie i pocałowałem ją delikatnie. Po chwili ona zaczęła żałować mnie bardziej namiętnie. Podobało mi się to.
- Jeszcze nigdy tak mnie nie całowałaś.
- Wiem o tym. Ale teraz zasłużyłeś sobie.
Chciałem, by 18 sierpnia rok temu powrócił, więc stworzyłem fale, która wywaliła nas do jeziora. Wszystko było tak jak wtedy.
Zanim się obejrzeliśmy byliśmy pod zamkiem mojego ojca w Atlantyku.
- Schowaj się ! - krzyknąłem, gdy zobaczyłem swojego przyrodniego brata Trytona.
- Nie ukrywajcie się herosi.
Wyszliśmy i wtedy zobaczyłem jego minę. Był taki jakby smutny.
- Co się stało?
- Myślę, że zasługujesz na prawdę, więc Ci powiem. Otóż moi rodzice chcą się rozwieść.
- To oni tak mogą?
- Sądzę, że tak. Myślę tez, że powinniście już iść. Szukają Was.
Miał rację. Długo Nas nie było. Stworzyłem wielką falę i znaleźliśmy się w obozie.
- Gdzie wy byliście? - zapytał Chejron.
- Powiedzmy, że odwiedziłem brata.
- Idźcie spać. Jutro bitwa o sztandar.
Odprowadziłem Ann do jej domku, pocałowałem i poszedłem w strone swojego.
______________________________________


Dzięki za uwagę :-)
P.S. Pozdro dla wszystkich czytelników ze szkoły nr. 5 w wyszkowie.
JESTEŚCIE NAJLEPSI!!!!
Daję wam tutaj jeszcze pierścionek zaręczynowy Annabeth ~Thalia